/ Sport / Liverpool i Napoli walczą o awans do fazy pucharowej. Co z tego wyniknie?

Liverpool i Napoli walczą o awans do fazy pucharowej. Co z tego wyniknie?

Wojtek Kwiatkowski / 9 grudnia 2018 - 12:11 / Sport

6. kolejka Ligi Mistrzów zapowiada się nad wyraz ciekawie. Wyniki poprzednich meczów ułożyły się tak, że w grupach A-D jest jeszcze mnóstwo niewiadomych. Jak zakończą się wtorkowe i środowe mecze? Które, z pięciu drużyn, które wciąż mają szansę, awansują do fazy pucharowej?

Z najciekawszą sytuacją spotkamy się w grupie C. Szansę na wyjście z niej mają jeszcze trzy drużyny, a zajmujący obecnie trzecie miejsce Liverpool, nie jest nawet pewny, że uda mu się utrzymać pozycję. Obecnie tabela wygląda następująco: Napoli prowadzi z dziewięcioma punktami, PSG ma o jeden punkt mniej. Liverpool posiada na swoim koncie sześć punktów i na chwilę obecną nie jest nawet pewny awansu do Ligi Europy z trzeciego miejsca, gdyż na czwartej pozycji znajduje się Crvena Zvezda z czterema punktami.

Po pierwszej kolejce, w której Liverpool pokonał 3:2 PSG, a Napoli zremisowało w Belgradzie, wszystko wskazywało na to, że awans drużyny pod wodzą Jurgena Kloppa będzie tylko formalnością, a Napoli z Milikiem i Zielińskim w składzie zostanie skazane na pożarcie. Tymczasem nic bardziej mylnego i sytuacja wygląda zupełnie odwrotnie.

Jak czytamy na serwisie internetowym https://baseball-statistics.com, Liverpool musi pokonać Napoli różnicą co najmniej dwóch bramek. Da mu to pewny awans, niezależnie od tego jak potoczą się pozostałe spotkania. Dużym plusem dla angielskiej drużyny jest to, że grają na swoim stadionie, więc mogą liczyć na wsparcie kibiców. Z drugiej strony, Klopp musi bardzo rozsądnie dobrać skład na to spotkanie. Dla dużej części zawodników będzie to już 9 mecz od 3 listopada. Niestety, drużynę trapią także liczne kontuzje. Sadio Mane rozciął stopę w mecz z Evertonem, Joe Gomez niedawno złamał kostkę, a Adam Lallan po meczu z Bournemouth potrzebował aż czterech szwów na głowie. Na szczęście pomijając Joe Gomeza, kontuzje większości zawodników nie wykreślają ich udziału w meczu przeciwko Napoli.

W przeciwieństwie do Liverpoolu, Napoli jest dużo bardziej bezpieczne. Do awansu wystarczy im tylko remis, a nawet porażka, jeśli tylko PSG nie wygra meczu w Belgradzie. Dodatkowo, Ancelotti dał ostatnio odpocząć swoim czołowym zawodnikom, gdyż nie miał tak trudnych ligowych meczy jak jego rywal z Anglii.

Nie można zapominać również o meczu PSG z Crveną Zvezdą, który również może mieć wpływ na rozstrzygnięcie w grupie C. Co prawda faworytem będzie PSG, które pokonało już drużynę z Belgradu 6:1 w pierwszym ich starciu, ale Serbowie nie składają broni i już wiele razy pokazali na co ich stać. Najciekawsza sytuacja nastąpi w przypadku porażki francuskiej drużyny, gdyż wszystko będzie wtedy zależało od wyniku meczu na Anfield Road.

Komentarze są wyłączone

Komentarze wyłączone